OSOBNA GRUPA ZDARZEŃ

Wyodrębnić można osobną grupę zdarzeń, świadomie aran­żowanych, a posiadających strukturę paraartystyczną — ma­my tu na myśli wszelkie zgromadzenia, uroczystości publicz­ne, niekiedy zebrania, a nawet wykłady akademickie czy lek­cje szkolne, oraz sesje naukowe. Element artystyczny przeja­wia się zwłaszcza w nabożeństwach i uroczystościach koś­cielnych zawierających niekiedy elementy ludyczane, całkiem potoczne (np. obrzędowość bożonarodzeniowa, kolędy, szopka). Wspomnieliśmy już o tzw. „zasadzie optimum estetyczne­go”. Optimum owo — zachowanie równowagi między czyn­nikami kalotropijnymi, przeżyciem estetycznym, udziałem sztu­ki w życiu a potocznym życiem, naszymi innymi zainteresowa­niami i obowiązkami zawodowymi oraz rodzinnymi — przy­równać można do zasad naszego żywienia.

UTAJONA INSPIRACJA

Utajona inspiracja życia przez wielką Sztukę; jest to bodaj sytuacja najczęstsza — niekiedy mimowolne nawet spoj­rzenie na arcydzieło zwraca myśli w określonym kierunku, dodaje otuchy, budzi nowe nadzieje. Obserwacja życia potocznego różnych środowisk społecz­nych wskazuje, że np. kultura estetyczna wsi ma pewne swo­iste właściwości: wrażliwość estetyczna, przyrodzony kalo­tropizm, zamiłowanie do piękna powodują zwrócenie się nie tyle do sztuki, co do bezpośredniego otoczenia. Jako podsta­wowe dziedziny realnej rzeczywistości, gdzie odnajdowane jest swoiste piękno występują: przyroda, zdarzenia, sytuacje para- artystyczne.

ODBIORCA SZTUKI POTOCZNEJ

Nie zapominajmy jednakże o tym, iż również odbiorca wysublimowany, miłośnik i znawca sztuki, inte­lektualista, ktoś na wysokim poziomie moralnym w pew­nych okolicznościach sięga po „rozrywkę kulturalną” (czy­ta kryminał, gdy jest zmęczony, idzie na film przygodowy, gdy chce pobudzić wyobraźnię itp.). Zatem nie zawsze odbiorcą sztuki potocznej jest ktoś na niskim poziomie kultury estetycznej i może nie tyle „potoczny” jest tu odbiorca, co „potoczne” bywają sytuacje odbiorcy sztuki. Czy można też mówić o potocznych wartościach artystycz­nych i estetycznych?

TEMAT DZIEŁ SZTUKI

Boha­terowie stają się często tematem dzieł sztuki, a nawet bywają przez sztukę kreowani — stąd władcy, działacze, wojskowi chętnie stają się mecenasami sztuki, spodziewając się pomno­żenia swej sławy dzięki jej dziełom (karykaturą są tu pane- giryki). Przejdźmy na teren estetyki. Co można przeciwstawić „sztuce potocznej”? Sztukę wysublimowaną, wysoce artystycz­ną (to znaczy stojącą na wysokim poziomie mistrzostwa ar- > tystycznego). Arcydzieło, to najwyższe, społecznie uznane osiąg­nięcie w tym zakresie. Istnieją także pewne gatunki sztuki uznawane za wysublimowane, jak np. tragedia, liryka reflek­syjna, muzyka kameralna, malarstwo abstrakcyjne.

SPLOT INSPIRACJI W SZTUCE I ŻYCIU

Pojęcie „funkcji sztuki” zakorzeniło się w estetyce na dob­re, zwłaszcza zaś w dyscyplinach współpracujących z este­tyką, jak pedagogika, socjologia, psychologia a także w języ­ku polityków i działaczy kultury. Pragniemy..tu: dać wyraz pewnym wątpliwościom co do tego, jak dalece zasadne jest przyjmowanie założenia, iż sztuka może pełnić i pełni okreś­lone funkcje. Najpierw zatem sprawa znaczenia, określenia funkcji, definicji tego pojęcia. Jak każde pojęcie, które z wie­dzy naukowej przedostaje się do przeświarifczefi potocznych oraz myślenia zdroworozsądkowego^ termin, „funkcja” stał się nieostry — ma status nie tyle stwierdzenia (np. „sztuka pełni funkcje”), co postulatu („sztuka powinna pełnić funkcje”).

AUTOBIOGRAFIE

Czymże zatem jest „estetyzacja rzeczywistości”? Najogól­niej można powiedzieć, iż jest to poszukiwanie i odnajdywanie piękna poza sztuką, albo inaczej: jest to traktowanie przyro­dy lub zdarzeń tak jak dzieł sztuki. Wówczas jawiący się w spojrzeniu ,ynieoswojonym”, nieumiejętnym, chaos elemen- nów, przedmiotów, jakości zostaje uporządkowany, ustruktu- rowany, ułożony w całości mające sens nadany im przez twórcę owych struktur. Tak np. powstają autobiografie (oczy­wiście także biografie) ułożone jak powieść, tak ptaki ujmo­wane są jako ,-,ozdoby surowego krajobrazu”, ryby jako „mil­czące przyjaciółki samotności ludzkiej”.

LOKALNE SPOŁECZNOŚCI

By nie sięgać tak daleko, wskażemy na przejawy kalotro­pizmu w izolowanych społecznościach lokalnych, w Polsce współczesnej (mówimy o Polsce, ale dotyczy to każdej zbioro­wości europejskiej). Oto w małych nawet wioskach położonych z dala od centrów kulturowych, bez żadnej inspiracji z ze­wnątrz, najzupełniej spontanicznie organizowane jest zbiorowe życie artystyczne (powstaje teatr amatorski, zespół muzyczny, barwna obrzędowość, zdobienie chat itp.). Dotyczy to zwłaszcza okresu międzywojennego, dziś bowiem trudno mówić o izo­lacji zbiorowości wiejskich (migracje, środki masowego prze­kazu, instytucjonalizacja).

Brakuje dobrych aktorów?

Czy w Polsce brakuje dobrych aktorów? Jakikolwiek by nie włączyć ostatnio film, to wszędzie Borys Szyc, a on umiejętności ma dość przeciętne, dlaczego więc bryluje? Jak się okazuje, prawda jest tutaj dosyć bolesna, ci aktorzy, którzy maja talent zazwyczaj maa kiepskich menadżerów lub w ogóle ich nie mają i dlatego na castingach przepadają. Szkoda, bowiem polska kinematografia mogłaby być zupełnie inna, gdyby tak w polowy produkcji wyciąć Pazurę, Lindę, Szyca, Deląga. Są na pewno zdolniejsi, którzy na plan filmowy mogliby wnieść zdecydowanie więcej ambicji i aktorskiej wizji,a to by mogło się przekładać – i prawdopodobnie by się przekładało – na zdecydowanie lesze wyniki. I prawdopodobnie współczesne kino prezentowałoby się zdecydowanie bardziej okazale. Ale niestety… nie ma tak dobrze. Musimy trawić to, co mamy, bowiem, dzisiaj Szyc musi wystąpić w każdej produkcji.Kino festiwalowe, czyli filmy jakie najczęściej nie trafiają na wielki ekran zdają się tego dowodzić. Jest naprawdę wiele ciekawych produkcji, w jakich grają postaci nieznane dla szerszego gremium i radzą sobie na planie znakomicie. To zauważyć można to chociażby w Sali samobójców czy też w Linczu. Tam nie ma wielkich nazwisk, a jednak filmy okazują się być znakomite i zmuszają do refleksji, z kolei o produkcjach z Szycem w roli głównej trudno mówić jako o filmach dających inspiracje do przemyśleń i zadumy.Należy mieć nadzieję, że wraz z nowym pokoleniem reżyserów ten stan rzeczy się zmieni i w filmach nie będą grały nazwiska, ale uzdolnieni aktorzy. To da szansę naszej kinematografii.

Dlaczego nie w Polsce?

Dlaczego w Polsce nie robi się takich filmów jak na Zachodzie? Dlaczego tacy reżyserzy jak Wajda robią kinową szmirę, a polowa filmowego kraju temu przyklaskuje? Dlaczego Roman Polański jest dla wielu polskich twórców filmowych niedoścignionym ideałem, bo przecież zrobił wiele naprawdę znamiennych filmów dla światowej kinematografii i jest najbardziej cenionym twórcą kina pochodzącym z Polski? Chodzi oczywiście o finanse i samą mentalność. Sam Polański tworzy dla najlepszych wytwórni w Hollywood, ma dobre zaplecze finansowe dla swoich produkcji i dobry marketing. Co ważne, bazuje na dobrych scenariuszach, a nie na powieściach Grocholi, co zapewne także daje mu przewaga nad innymi polskimi twórcami filmowymi. Pytanie: czy nie można tego przenieść do Polski jest więc tutaj trochę mało zasadne, tak się przynajmniej wydaje w pierwszej chwili. Ale i tutaj można podejmować dyskusje, bo przecież Nóż w wodzie Polańskiego to arcydzieło na skalę światową, a przecież film nagrany jest w Polsce.Wydaje się, że to jedynie kwestia podejścia, bo dobry scenariusz zawsze się obroni i zawsze jest w stanie przyciągnąć inwestorów. Najważniejsze, by owy scenariusz mieć, a z tym chyba w naszym kraju jest największy kłopot. Do tego większość znakomitych speców od montażu, od tworzenia efektów specjalnych, czy też operatorów kamer już dawno Polskę opuściło. Nie bez powodu, tutaj po prosu nikt dobrego filmy nie szanuje, a publiczność rozkochała się w gniotach opartych na powieściach pseudo pisarek.

Seriale telewizyjne – również filmami?

Obecnie w telewizji mamy wiele różnego rodzaju seriali i wiele osób zadaje sobie pytanie, czy takie seriale telewizyjne należy również zaliczać do filmów. Z całą pewnością takie seriale nie są tym samym, co filmy wyświetlane w kinach, jednak sam fakt wyświetlania ich na antenie telewizyjnej powoduje, że wiele osób zalicza ich do filmów. Seriale można zaliczyć do filmów krótkometrażowych bądź długometrażowych – najczęściej bowiem seriale są filmami, trwającymi od około dwudziestu do maksymalnie pięćdziesięciu minut, rzadko kiedy można się zetknąć z serialami dłuższymi. Obecnie w telewizji mamy naprawdę sporą liczbę różnego rodzaju serial i jak się okazuje, mają one naprawdę spore grono odbiorców, którym są osoby w zasadzie w bardzo różnym wieku. Takie jest jednak również przeznaczenie seriali – mają być one kierowane do różnych grup wiekowych, wzbudzając zainteresowanie oraz poruszając najbardziej aktualne tematy, takie jak narkomania, alkoholizm, niekiedy także można w nich znaleźć wiele zwykłych, codziennych problemów.

Tags: , , ,

ZMIANA OPINII

Dziś opinia ta uległa zmianie. Przeprowadzone eksperymenty wykazują, że wiele z tych zdolności, łącznie z tzw. słuchem absolutnym, można ulepszyć.Zarówno potoczna obserwacja, jak i wyniki badań wyka­zują, że ocena dzieła muzycznego zmienia się wraz z liczbą przesłuchań. Można ponadto zaobserwować pewną regularność tej zmiany. Wartościowy, trudniejszy utwór muzyczny sły­szany po raz pierwszy często nie podoba się. Dopiero dalsze przesłuchania — niekiedy kilka lub kilkanaście razy — wy­wołują przeżycie estetyczne i powodują zmianę oceny utworu z ujemnej na dodatnią.

PERCEPCJA DZIEŁA MUZYCZNEGO

Istot-r nym elementem procesu uczenia się jest wielokrotne powta­rzanie określonej czynności. Mnie interesują tu skutki powta­rzania kontaktu z przedmiotem wartościowym estetycznie, w szczególności z dziełem muzycznym.Percepcja dzieła muzycznego, osiągane zadowolenie este­tyczne zależą m. in. od zdolności osoby słuchającej do odróż­niania zmian podstawowych jakości dźwięków i ich układów, takich jak wysokość, natężenie, czas trwania, barwa, rytm, melodia. Ludziom niezdolnym do szybkiego uchwycenia sub­telnych zmian w natężeniu tych jakości, kontakt z dziełem muzycznym dostarcza mniej zadowolenia estetycznego, a może go nawet nie dostarczać wcale. Percepcja dzieła muzycznego jest wówczas niepełna i jakość zniekształcona, zaś ocena este­tyczna nietrafna.

REAKCJA CZŁOWIEKA NA PRZEDMIOTY I ZJAWISKA

Reakcje człowieka na przedmioty i zjawiska częs­to nie są dostatecznie ostre, żywe, plastyczne. Wiele rzeczy w ogóle uchodzi naszej uwadze, która skupia się zwykle na sprawach mających praktyczne znaczenie. Ponadto nie wszys- i cy ludzie obdarzeni są zdolnością reagowania w tym samym stopniu. Jedni posiadają szczególnie czuły, subtelny słuch, — wzrok; jednych wyróżnia wysoka sprawność intelektu, innych zdolność do zróżnicowanej i żywej reakcji emocjonal­nej. Nawet jednak u ludzi reagujących żywo i świeżo obser­wujemy procesy stępiania się wrażliwości, uwarunkowane rozmaitymi czynnikami, jak wywołujące przesycenie zbyt częste kontakty z daną rzeczą lub zjawiskiem, choroba, zmę­czenie, wiek.

W ODBIORZE WARTOŚCI

W odbiorze wszelkich rodzajów wartości, nawet wartości związanych z wysoce abstrakcyjnymi strukturami formalny­mi lub tekstami literackimi, poważną rolę odgrywają postrze­żenia zmysłowe. Każdy bodziec estetycznie wartościowy musi mieć jakąś postać dostępną zmysłowo, jeśli ma zaistnieć jako fakt społeczny. W postrzeganie wartości zaangażowane są ! wszystkie nasze zmysły, zarówno te najczęściej wymieniane — ; wzrok, słuch, dotyk, węch, jak też wszelkie inne, nazwane i tnie nazwane. Wymieniłbym tu zmysły cenestezyjne, donoszące o reakcjach wnętrza naszego organizmu, a także roz- j siane na powierzchni skóry liczne receptory, za pomocą których odbieramy wrażenia wilgotności i temperatury otoczęnia, podmuchu prądów powietrza itp.

WIELKA RÓŻNORODNOŚĆ

Sądzę, żę wielka różnorodność kiczu wywoła wcześniej lub później zróżnicowanie jego ocen w odczuciu społecznym. Trze­ba będzie ocenić odmiennie rozmaite jego rodzaje, cechy i fun­kcje. Należy też pamiętać o stopniowalności cech kiczu i wy­nikającej stąd gradacji ewentualnych ocen ujemnych czy dof datnich. Wielkość „parasola” tolerancji starcza niewątpliwie dla osłonięcia nim także i tego zjawiska. Stwierdziłem na początku, że estetyka codzienności zależy od wielu czynników materialnych i psychospołecznych. Myślę, że można je podzielić na trzy kategorie: 1) dostarczanie odpo­wiednich bodźców; 2) rozwijanie zdolności ich odebrania, prze­życia i oceny; 3) pobudzanie potrzeby poszukiwania odpo­wiednich bodźców, włączając w to bodźce nowe, reprezentu­jące nieznane dotąd wartości.

CECHA WSPÓLNA

Cechą wspólną wielu nowych wartości wniesionych przez awangardę jest ich charakter negatywny: użyte materia­ły oddziałują drapieżnie, szorstko, wywołują wstrząs, przy­gnębienie, czasem znudzenie. Sztuka awangardowa dwudziestego wieku rozszerzyła znacz­nie zbiór rodzajów wartości estetycznych. Powstaje problem, czy można odróżnić rzeczy wartościowe estetycznie od pozba­wionych tej wartości? Czy w ogóle istnieją przedmioty lub cechy nie mające zdolności oddziaływania estetycznego? Otóż wbrew utartym poglądom sądzę, że rzeczy takich nie ma; wszelkie przedmioty i własności posiadają zdolność oddziały­wania estetycznego.

SUROWA A KRYTYKA

Surowa krytyka jest jednak nie do pogodzenia z wytwarzaniem pozytywnych, harmonijnych war­tości estetycznych, jakie dominowały w sztuce przedawangar- dowej. Ogłoszono więc całkowite odrzucenie wartości este­tycznych.Bliższa refleksja nad sztuką awangardową prowadzi jed­nak do wniosku, że antyestetyczne postulaty awangardy nie zostały nigdy wprowadzone w życie. Ogromne zmiany jakie  pod tym wzglądem wprowadziła awangarda polegały na czym innym: zastąpiono dawne wartości estetyczne — innymi. Jest to więc rozszerzenie zbioru wartości estetycznych uznawanych przez sztukę jako całość. Wśród wartości jakie wytwarzała sztuka dawniejsza dominowały, czy to w sensie ilości czy miejsca w hierarchii, wartości pozytywne: piękno, wdzięk, symetria, przejrzystość, umiar, zdolność wzbudzania upodo­bania.  .

AWANGARDA

Zamiast więc odrzucać wykorzystanie osiągnięć awangardy w estetyce życia codzien­nego, spróbujmy raczej zrozumieć lepiej ich znaczenie.Dlaczego awangarda postulowała odrzucenie wartości este­tycznych? Sądzę, że odegrały tutaj rolę dwa czynniki. Tra­dycyjne wartości estetyczne nadawały wytworom sztuki przed- awangardowej cechy poszukiwanego na rynku towaru. Dzięki tym wartościom pełniły one rolę wyrafinowanej ozdoby, pod­noszącej prestiż społeczny jej właściciela. Uzależniało to sztu­kę od mecenatu finansowego i politycznego. Drugi czynnik wiąże się z obecnym w wielu prądach sztuki współczesnej ostrym, krytycznym nastawieniem do zastanej rzeczywistości artystycznej i społecznej.

PODEJMOWANE PRÓBY

Podejmuje się próby identyfikacji obecnych w przedmiotach konkret­nych odmian wartości, otrzymane wyniki poddaje się moż­liwie dokładnej werbalizacji. Powstaje pytanie, czy tego ro­dzaju procedura — jak i w ogóle cały problem estetyki co­dzienności — nie są dzisiaj czymś przebrzmiałym, nieaktual­nym? Czy nie stoją one w jaskrawej sprzeczności ze współ­czesnymi tendencjami sztuki awangardowej — instytucji spo­łecznej najbardziej zaawansowanej, a zatem miarodajnej w sprawach dotyczących wartości? Przecież artyści awangardowi głosili wielokrotnie swój sprzeciw a co najmniej obojętność wobec wartości estetycznych. Czy w takiej sytuacji może jesz­cze mieć sens dbanie o estetykę otoczenia, lansowanie jakichś wzorców godnych naśladowania?